1,5 roku więzienia dla właściciela schroniska w Sobolewie
Region
Pon. 23.03.2026 12:32:48
23
mar 2026
mar 2026
Po niemal dziewięciu latach zakończył się proces Mariana D., właściciela schroniska dla zwierząt „Happy Dog” w Sobolewie. Dziś Sąd Rejonowy w Garwolinie uznał oskarżonego winnym zarzucanych mu czynów i wymierzył karę 1,5 roku pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny.
Sąd orzekł również zakaz prowadzenia schroniska na 10 lat oraz zakaz posiadania zwierząt przez 8 lat. Dodatkowo oskarżony został zobowiązany do wpłaty 40 tysięcy złotych na rzecz Fundacji zajmującej się ochroną zwierząt (Fundacja Złap Dom), a także pokrycie kosztów sądowych w wysokosci 31 tys. zł.Sprawa toczyła się od ponad ośmiu lat i dotyczyła zarzutów znęcania się nad zwierzętami w schronisku w Sobolewie. Postępowanie zostało wszczęte m.in. z powództwa fundacji działającej na rzecz zwierząt, która występowała w roli oskarżyciela posiłkowego.
Prokuratura wnioskowała o surowszą karę – dwa lata więzienia, ośmioletni zakaz prowadzenia schronisk oraz nawiązkę 50 tys. zł. Oskarżyciel posiłkowy domagał się nawet pięciu lat pozbawienia wolności i dziesięcioletniego zakazu prowadzenia schronisk. Obrona natomiast wnioskowała o uniewinnienie oskarżonego, podkreślając, że schronisko zostało zamknięte z powodów administracyjnych, a zarzuty były efektem działań środowisk wolontariackich.
Podczas rozprawy Sąd analizował m.in. zarzuty dotyczące braku zapewnienia zwierzętom odpowiednich warunków bytowych, niewłaściwej opieki oraz nieprawidłowości w organizacji opieki weterynaryjnej. Obrońcy wskazywali na niespójności w opiniach biegłych i zeznaniach świadków. Ostatecznie Sąd nie zgodził się z oskarżeniem i odstąpił od uznania popełnionego czynu za znęcanie ze szczególnym okrucieństwem.
Po ogłoszeniu wyroku trwało jego uzasadnienie.
Wyrok I instancji kończy długotrwałą i głośną sprawę, która przez lata przyciągała uwagę opinii publicznej i środowisk działających na rzecz ochrony zwierząt.





9 komentarze
A co ze schroniskiem dla zwierząt w niedalekim Gozdzie w gminie Kłoczew. Tam obrońcy zwierząt nie protestują, bo właścicielka jest ich sprzymierzeńcem. Nawet brała udział w proteście przeciwko schronisku w Sobolewie. I tyle w temacie.
A co z azylem w Kuflewie pod patronatem jakiejś fundacji. Cisza.
O, to ciekawe a nawet bardzo ciekawe.
To dopiero początek. Będą odwołania, apelacje i sprawa się pociągnie, być może skończy się na zawiasach. Tak to bywa z tymi sprawami. Więc jeszcze nie cieszcie się obrończynie zwierząt.
Polecam https://zero.pl/news/miliony-ze-zbiorek-i-znikajace-zwierzeta-jak-dziala-dioz-ujawniamy-kulisy DIOZ to organizacja, która według własnej deklaracji zajmuje się ratowaniem zaniedbanych zwierząt. Z naszego śledztwa wynika jednak, że za fasadą kryje się biznes zbudowany na krzywdzie zwierząt, dramatach opiekunów i pracowników organizacji. Zdobyliśmy dowody na to, że DIOZ kradnie zwierzęta właścicielom, tworzy oszukańcze zbiórki, prowokuje internetowy lincz na sygnalistach, a mimo to jego przedstawiciele brylują w otoczeniu celebrytów i polityków.
To oni zniszczyli schronisko w Sobolewie. Pięć lat do bezwzględnej odsiadki, 10 lat zakazu posiadania zwierząt i nawiązkę w wysokości 100 mln zł powinni im zasądzić.
Szkoda chłopa i tyle.
Za mało tyle lat cierpienia gehenny tych zwierząt ! Szkoda tych psów a nie jego
To kpina, powinno zakazać tej potworze posiadanie zwierząt dożywotnie ,płacić dożywotnie za leczenie karmienie opiekę nad każdym pieskiem