Betonowe bloki na torach w Jedlance. Prokuratura uspokaja: to był chuligański wybryk, nie dywersja
Region
Śr. 23.09.2026 17:32:02
23
wrz 2026
wrz 2026
Do mrożącego krew w żyłach incydentu doszło na trasie kolejowej Pilawa – Łuków, na odcinku Stoczek Łukowski – Łuków. W rejonie miejscowości Jedlanka (powiat łukowski) na dwóch torach ułożono betonowe przeszkody wprost pod nadjeżdżające pociągi towarowe. Na miejscu natychmiast ruszyły wielowątkowe działania śledcze z udziałem policji, ABW, CBŚP i SOK. Jak oficjalnie poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, prok. Marcin Kozak, śledczy wykluczyli scenariusz politycznej dywersji, wskazując na skrajnie nieodpowiedzialny wybryk chuligański.
Przebieg zdarzenia: Bloczki z nieczynnej stacji na drodze składówWszystko rozegrało się tuż przed godziną 18:45. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Łukowie odebrał zgłoszenie o umieszczeniu przeszkód na torach kolejowych na wysokości Jedlanki.
Na torze nr 1 oraz torze nr 2 ułożono masywne bloczki betonowe, które sprawcy pozyskali z rozbiórki peronu znajdującej się w pobliżu nieczynnej stacji kolejowej. W tym samym czasie po torach w przeciwnych kierunkach poruszały się dwa pociągi towarowe – jeden z nich przewoził kontenery, a drugi jechał jako skład przygotowany do ich załadunku. Na szczęście, dzięki szybkiej reakcji maszynistów i czujności na szlaku, nikt nie odniósł obrażeń, a ruch pociągów został wkrótce przywrócony.
Śledztwo pod nadzorem prokuratury i interwencja służb specjalnych
Z uwagi na lokalizację oraz potencjalne ryzyko dla infrastruktury krytycznej, na miejscu zdarzenia natychmiast wdrożono rygorystyczne procedury bezpieczeństwa. Czynności procesowe pod nadzorem prokuratora prowadzili nie tylko policjanci, ale również funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), Centralnego Biura Śledzkiego Policji (CBŚP) oraz policyjni pirotechnicy ze Strażą Ochrony Kolei.
Brak materiałów niebezpiecznych: Szczegółowe oględziny i badania pirotechniczne terenu wykazały, że na miejscu nie było żadnych ładunków wybuchowych ani innych niebezpiecznych substancji.
Kluczowa ocena śledczych: Jak podkreślił prokurator Marcin Kozak, analiza sposobu działania sprawców i pierwsze czynności procesowe pozwoliły jednoznacznie odrzucić wersję o akcie dywersji. „Wszystkie zgromadzone dowody i charakterystyka zdarzenia wskazują, że mamy do czynienia z nieodpowiedzialnym wybrykiem chuligańskim. Warto zauważyć, że w przeszłości lokalna policja odnotowywała już na tym terenie epizodyczne incydenty o podobnym charakterze” – przekazał prok. Marcin Kozak.
Konsekwencje prawne i dalsze kroki
Sprawa prowadzona jest obecnie pod kątem sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, co reguluje art. 174 § 1 Kodeksu karnego. Czyn ten zagrożony jest surową karą pozbawienia wolności.
W tej chwili funkcjonariusze prowadzą intensywne działania operacyjne i wywiadowcze, których zadaniem jest szybkie i skuteczne namierzenie oraz zatrzymanie sprawców tego skrajnie bezmyślnego czynu. Służby apelują do świadków oraz każdego, kto może posiadać jakiekolwiek informacje o osobach kręcących się w rejonie torów w Jedlance, o pilny kontakt z Policją.
ZOBACZ: Próba sabotażu na kolei? Betonowe bloczki na torach pod Stoczkiem Łukowskim
Komunikat w sprawie incydentu na torach kolejowych na trasie Dęblin-Łuków



0 komentarze